🔥 AAA czy tylko A? Prawda o certyfikacji odzieży motocyklowej, której nikt Ci nie tłumaczy
Za oknem po raz kolejny zaskoczyła prawdziwa zima, dlatego naszły mnie ponownie refleksje na temat ubioru motocyklisty w zbliżającym się sezonie. Jedyną wspólną prawdą dotyczącą wszystkich jest to, że nawet najsłabsza certyfikowana odzież jest lepsza niż żadna.
Na obecny stan rzeczy nie istnieje w Polsce prawo zobowiązujące motocyklistę do jazdy w „certyfikowanej” odzieży. Jednak producenci i sklepy w Unii Europejskiej podlegają przepisom dotyczącym środków ochrony indywidualnej (PPE), dlatego sprzedawana odzież motocyklowa musi spełniać określone normy bezpieczeństwa.
Dlatego dzisiaj chciałbym przybliżyć oznaczenia, które można znaleźć na kurtkach i spodniach motocyklowych — i wyjaśnić, co tak naprawdę oznaczają w praktyce.

🏷️ Co oznacza certyfikat CE?
Jeśli na metce widzisz oznaczenie CE, oznacza to, że produkt został zaklasyfikowany jako środek ochrony indywidualnej i spełnia wymagania europejskich norm bezpieczeństwa.
W przypadku odzieży motocyklowej kluczową normą jest:
EN 17092:2020 – czyli aktualny europejski standard dotyczący kurtek i spodni motocyklowych.
To właśnie on określa, jak bada się:
- odporność materiału na ścieranie
- wytrzymałość na rozdarcie
- wytrzymałość szwów
- stabilność konstrukcji odzieży
🛡️ Co oznaczają klasy A, AA i AAA?
To najważniejsze oznaczenia, które powinien znać każdy motocyklista.
| Klasa | Poziom ochrony | Dla kogo? |
|---|---|---|
| A (symulowane 45km/h) | podstawowa ochrona | jazda miejska, niskie prędkości |
| AA (symulowane 70km/h) | średnia ochrona | turystyka, jazda pozamiejska |
| AAA (symulowane 120km/h) | najwyższa ochrona | sport, dynamiczna jazda |
Różnica między nimi dotyczy przede wszystkim odporności na ścieranie przy symulowanym upadku.
W uproszczeniu:
- AAA wytrzymuje testy odpowiadające upadkowi przy znacznie wyższej prędkości niż klasa A.
- Materiał nie może ulec przetarciu powyżej określonego limitu (maksymalna dopuszczalna perforacja to 5 mm).
- Klasa B dokładnie to samo co A, ale bez ochraniaczy. W praktyce, ochrona przed tarciem, ale nie przed uderzeniem.
- Klasa C jest przeznaczona dla odzieży siateczkowej wyposażonej w ochraniacze, czyli np. popularne zbroje Off-Road. W praktyce, ochrona przed uderzeniem, ale nie przed tarciem.
To nie marketing — to laboratoryjne testy.
📍 Strefy ryzyka – czyli gdzie odzież musi być najmocniejsza
Odzież motocyklowa podzielona jest na strefy narażenia:
Strefa 1 (najwyższe ryzyko):
ramiona, łokcie, kolana, biodra
Strefa 2:
zewnętrzne części nóg, plecy
Strefa 3:
klatka piersiowa, brzuch, wewnętrzne części nóg
Najbardziej wytrzymałe materiały stosuje się tam, gdzie podczas upadku kontakt z asfaltem jest najbardziej prawdopodobny.
💡 Czy wyższa klasa zawsze znaczy lepszy wybór?
I tu zaczyna się ciekawsza część.
Teoretycznie AAA = najwyższy poziom bezpieczeństwa.
Praktycznie jednak bardzo sztywna i ciężka odzież może ograniczać ruchy, powodować zmęczenie i obniżać komfort jazdy.
A zmęczony motocyklista = mniej skoncentrowany motocyklista.
Dlatego najlepszy wybór to taki, który:
✔ zapewnia odpowiedni poziom ochrony
✔ jest dopasowany do stylu jazdy
✔ jest wygodny
Bo bezpieczeństwo to nie tylko test laboratoryjny — to także ergonomia i świadomość kierowcy.

❓ Czy warto kupować odzież bez certyfikatu?
Krótko: nie warto ryzykować.
Brak certyfikatu oznacza, że:
- materiał nie przeszedł badań laboratoryjnych,
- szwy nie były testowane,
- producent nie potwierdza poziomu ochrony.
Może wyglądać dobrze.
Może być wygodna.
Ale w chwili próby nie masz żadnej gwarancji, jak się zachowa.
📌 Podsumowanie
Nie ma obowiązku jazdy w certyfikowanej odzieży.
Ale jest obowiązek dbania o własne zdrowie.
Nawet podstawowa klasa A jest lepsza niż bluza z sieciówki.
Klasa AA to rozsądny kompromis dla większości motocyklistów.
AAA to maksimum ochrony dla tych, którzy jeżdżą dynamicznie.
Świadomy wybór zaczyna się od wiedzy — a metka w kurtce mówi więcej, niż mogłoby się wydawać.
Odkryj więcej z MotoDiag Studio
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

