Wstęp: Skąd ta miłość?
Motocyklowa pasja rodzi się z przeróżnych powodów. Czasem to rodzinne – w domu stoi motocykl po dziadku, ojcu, bracie, a czasem to fascynacja urodą tych maszyn, której nie da się opisać słowami (ani opanować portfela). Zdarza się też, że motocyklowy bakcyl bierze nas z zaskoczenia, zmuszając do jazdy „bo tak”, bez wielkich analiz. Ale niezależnie od tego, z jakiego powodu zaczęliśmy, jedno jest pewne – miłość do motocykli to uczucie na długie lata, często aż do ostatniego zakrętu w życiu.
Jaki motocykl, taki motocyklista?
Każdy motocyklista ma swoją „perełkę” – ulubiony styl, typ motocykla, a nawet… osobowość maszyny. Jeśli standardowy motocykl nie trafia w nasze poczucie stylu, chętnie zamieniamy go w coś jeszcze bardziej unikatowego. Cafe Racer, Scrambler, chopper – na co tylko fantazja pozwoli. Ale mimo że motocykli i stylów jazdy jest co niemiara, istnieje kilka niepodważalnych prawd, które łączą nas wszystkich:
- Dobre opony (bo kto lubi poślizgi na mokrej nawierzchni?),
- Sprawne hamulce (lepiej zbyt wcześnie niż wcale),
- Działające zawieszenie (dla tych, co cenią kręgosłup),
- Porządny silnik i układ napędowy (bo „nie jedziesz – nie wygrywasz”),
- Prosta rama (żeby było gdzie złapać, jak zabraknie siły w nogach).
W trosce o komfort i bezpieczeństwo warto zadbać o stan techniczny maszyny. A jeśli już wieziemy na oparach emocji sprzęt lekko nadszarpnięty zębem czasu, miejmy przynajmniej świadomość jego słabości. Kto z nas nie jechał kiedyś na „słabej” oponie, niech pierwszy rzuci kamieniem!
Nowe kontra klasyki – dlaczego stara szkoła to coś więcej
Kupując nowy motocykl, przez kilka sezonów nie musimy przejmować się przeglądami i drobiazgowymi naprawami. Ale prawdziwi koneserzy wiedzą, że „złota era motocykli” to te piękne dekady, które już minęły. Nowoczesne maszyny są szybkie, ciche i pełne technicznych cudów – ale gdzie ten szorstki urok i prawdziwy charakter? No właśnie.
Nie każdy chce pachnącego nowością motocykla z całym ekranem OLED i LED-ami widocznymi z kosmosu. Przysięgam, moja ukochana maszyna z garażu, „śmierdziuch” o bogatej historii serwisowej, daje mi frajdę, której nie znajdę w najnowszym modelu z salonu. Owszem, wymaga ode mnie pracy, serca i czasem przysłowiowej łzy, ale to właśnie dzięki temu zyskuje w moich oczach coś, czego nie ma w „pięknym opakowaniu”.
Ikoniczne Motocykle: Kiedy styl miał znaczenie
Żeby zilustrować ten klimat, proponuję sięgnąć po klasyczne perełki z tamtych lat. Modele z lat 80., 90. i początku 2000. to motocykle, które mają w sobie „to coś” i pokazują, że różnorodność stylu naprawdę istniała.
Lista motocykli, dla mnie, ikonicznych dla lat 80 i 90
- Honda CB750 – ikona wszechstronności, uwielbiana przez fanów customów, idealna na Cafe Racera.


- Yamaha XJ600 – klasyk naked bike, który dziś odnajduje się w przeróbkach w stylu retro.


- Suzuki GSX-R750 (1985) – pierwszy supersport, surowy, o ostrym charakterze.


- Kawasaki ZXR750 (1989) – duch wyścigów w wersji sportowej tamtych lat.


- Honda Africa Twin XRV750 – legenda długich tras i terenowych przygód.


- BMW R100 GS – jedno z najtwardszych enduro, doskonałe do turystyki.


- Kawasaki Ninja ZX-9R – sportowy motocykl, który przełamywał bariery.


- Yamaha FZR1000 – przodek dzisiejszego R1, solidny i wytrzymały sportowiec.


- Harley-Davidson Sportster – ulubieniec fanów customizacji na choppery i bobbery.


- Honda Shadow VT750C – klasyczny cruiser, symbol retro-stylu.


- Ducati – dla mnie ikoniczny praktycznie każdy model do początku 2000.


Wnioski: Miłość, która nigdy się nie starzeje
Wybierając motocykl, wracamy do przeszłości, nie tylko z wyboru maszyny, ale też mentalnie – nasze klasyki są mostem do dawnych czasów. Nie zawsze wygodne, nie zawsze ciche, ale zawsze pełne historii i charakteru. Wsiadając na starego „śmierdziucha”, wiemy, że jedziemy czymś więcej niż pojazdem – jedziemy kawałkiem historii. Dlatego nowa maszyna może być wygodna i szybka, ale dla wielu motocyklistów nic nie dorówna szorstkiemu urokowi klasyki z tamtych lat.
Bo w motocyklach chodzi o coś więcej niż tylko jazdę – to uczucie, które trudno opisać, ale które zostaje z nami na całe życie.




Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.